Dlaczego robisz to co robisz
"Co najbardziej lubisz w programowaniu?" Tego pytania o dziwno nie zadał mi żaden rekruter, ale moja siostra, kilka godzin po tym, jak wcześniej wysłałem jej zdjęcie mojego biurka. Było na nim widać komputer z otwartym edytorem kodu. Przyznam szczerze, że zaskoczyło mnie trochę to pytanie i w pierwszej chwili zażartowałem w odpowiedzi. Znając jednak moją siostrę oraz mając pewne pojęcie o tym, jak działa ludzkie serce, wiedziałem, że coś więcej kryje się za tym pytaniem. W dalszej rozmowie dowiedziałem się, że Basia wcale nie chce się przebranżowić i wcale nie bada rynku, ale próbuje zrozumieć, jak można lubić coś takiego, co dla osoby z zewnątrz wygląda jak klepanie w klawiaturę. Co w tym fajnego? Gdzie jest poznawanie nowych rzeczy i jakaś namiastka samorozwoju? Jak w ogóle można to znosić osiem godzin dziennie w rutynie dnia? Otóż sprawa jest trochę głębsza, a jednocześnie prostsza niż się mogłoby się wydawać. Wszystko sprowadza się do tego, co mamy w sercu.
Serce
Zacznijmy od tego, czym jest serce. Serce w sensie duchowym jest między innymi miejscem dogłębnego rozumienia rzeczy, podejmowania decyzji, formułowania się pragnień i przeżywania uczuć [1]. Jeśli zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego nie mogłeś kogoś przekonać pomimo najlepszych argumentów i elokwencji to dlatego, że nie dotarłeś do serca tej osoby. Moment, w którym człowiek doznaje olśnienia — tego, co w psychologii nazywamy "błyskiem" - jest właśnie momentem, w którym serce staje się przekonane o jakimś fakcie, zjawisku lub jakiejś życiowej prawdzie, o której rodzice mówili już lata wcześniej. Tak przyjęte przez człowieka przekonanie ciężko poruszyć i od tej pory będzie kierować jego poczynaniami. Właśnie dlatego Salomon pisze [2]:
Najczujniej ze wszystkiego strzeż swojego serca, bo z niego tryska źródło życia!
Jeśli ten werset nie jest jeszcze jasny, śpieszę z wyjaśnieniem. Serce człowieka może być przekonane o różnych rzeczach zależnie od tego, co będziesz do siebie dopuszczać w sensie intelektualnym, ale też jakie wzorce będziesz powielać [3]. Następnie te wszystkie rzeczy, które masz w sercu, będą decydować o twoim zachowaniu i wyborach. Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego zadajesz sobie takie pytania, jak "dlaczego tak to zrobiłem?" albo "czemu ja w ogóle to powiedziałem"? To właśnie twoje serce zadecydowało, że zrobisz coś tak, a nie inaczej bo niemożliwym jest cały czas kontrolować umysłem to, co się dzieje dookoła. Serce jest swego rodzaju autopilotem, który podejmuje decyzje na podstawie tego, jak zostało wytrenowane. Dlatego tak ważne jest, aby je "strzec" czyli aby je badać pod kątem tego, co w nim jest — np.: przekonania, oskarżenia, zranienia.
Narzędzie
Wracając do tematu poruszonego we wstępie — wiemy już, że człowiek podejmuje decyzje na podstawie przekonań swojego serca. To, co jako obserwatorzy widzimy u kogoś na zewnątrz, jest tylko końcowym przejawem rzeczy ukrytych w sercu takiej osoby. Nie jest dla mnie szczytem marzeń "klepać" w klawiaturę, uważam samą czynność za tak samo ekscytującą, jak pisanie długopisem na kartce. Jest to tylko pewne narzędzie do osiągnięcia innych celów. Ważne jest to, co z tym narzędziem mogę zrobić. Świetnie to ilustruje Tolkien w wypowiedzi jednego z bohaterów[3]:
[...] nie kocham lśniącego miecza za ostrość ani strzały za jej chyżość ani żołnierza za wojenną sławę. Kocham tylko to, czego bronią miecze, strzały i żołnierze [...].
To jest właśnie ten pozór, który często u kogoś widzimy i zadajemy sobie pytanie "Po co on to robi? Przecież to jest bez sensu". Ileż to razu źle kogoś oceniliśmy i osądziliśmy na podstawie samych pozorów, nie zadając sobie trudu spojrzenia w serce człowieka?
Pragnienie
Rzeczy, o które spytała mnie moja siostra to jedynie narzędzia do osiągnięcia celu. Jednym z pragnień mojego serca jest bycie kreatywnym i tworzenie różnych rzeczy. W przypadku tego kontekstu — produktów i aplikacji, które będą użyteczne i wygodne w korzystaniu. Do tego przydaje się i klawiatura i programowanie — czyli to, co było widać na zewnątrz jako cień rzeczy ukrytych w moim sercu. Równie dobrze można by spytać "Co takiego fajnego jest w chodzeniu do pracy?". Przecież trzeba (zazwyczaj) rano wstać, przygotować się, zrobić jakiś prowiant i w końcu trzeba do tej pracy dojechać. Rzeczywiście można by spytać "Po co tyle zachodu?". Ale jeszcze zanim doczytałeś to zdanie do końca, to masz w głowie kontrargumenty i wiesz, że to nie jest takie proste, a może nawet twoje serce się burzy, "no ale jak to przecież dzięki pracy mam to, to i to". I teraz spójrz na rzeczy, które wymieniłeś na końcu. Czy już wiesz, jakie są pragnienia twojego serca? Czy już wiesz, dlaczego robisz to, co robisz?
Bibliografia
- [1] „Nowy leksykon biblijny”, Wydawnictwo „Jedność”, Kielce 2011, s. 677.
- [2] Ks. Przysłów 4:23, Biblia SNP https://www.bible.com/pl/bible/2095/PRO.4.23.SNP
- [3] Ew. Mateusza 15:11, Biblia SNP https://www.bible.com/pl/bible/2095/MAT.15.11.SNP
- [4] J.R.R. Tolkien: Władca Pierścieni. przeł. M. Skibniewska. T. 2: Dwie Wieże. Warszawa: 2002, s. 345 (księga czwarta, rozdział 5. Okno Zachodu).